From Category: żel

poniedziałek, 6 lipca 2015

Cześć!

Pogoda niestety troszkę się pogorszyła i z opalania już nic nie będzie. Mam nadzieję jednak, że deszcz nie powróci by lać całymi dniami, bo inaczej cały pobyt spędzę w domu, a tego bym nie chciała. W międzyczasie przygotowałam dla was post.
Dziś dowiecie się co sądzę o żelu marki Dr.Brandt, Pores No More Cleanser. Bez wahania sięgnęłam po niego, ponieważ mój problem z rozszerzonymi porami na nosie spędza mi sen z powiek. A dodatkowo nic nie jest w stanie pomóc. Żaden kosmetyk, który do tej pory stosowałam nie dał sobie z nim rady. Co prawda marka Dr.Brandt do tanich nie należy, ale wydałabym każde pieniądze by tylko pozbyć się, tych brzydkich, czarnych kropeczek.



piątek, 6 marca 2015



Witam ponownie!

Uwielbiam testować żele do mycia twarzy i miałam ich już chyba tysiące. Z marką Liz Earle spotkałam się w pracy, ponieważ każdy klient dostawał od nas próbkę tego właśnie kosmetyku i tak pewnego dnia trafiła też do mnie. Nie używałam jej i odłożyłam gdzieś do koszyczka z innymi próbkami. Aż pewnego dnia niespodziewanie skończył mi się żel do mycia twarzy, a nie miałam żadnego zapasowego, sięgnęłam więc po ten produkt. Bardzo mnie zaskoczył, bo szczerze przyznam, że nie spodziewałam się takiego działania. Jakiś czas potem zaopatrzyłam się w pełnowymiarowe opakowanie, a teraz mogę z wami podzielić się opinią na jego temat. Zapraszam. 



sobota, 28 lutego 2015



Hej!

Nie wiem jak wy, ale ja od dawien, dawna borykam się z problemem ciągle przetłuszczających się włosów. Próbowałam już chyba wszystkiego, ale niestety po kilku godzinach od umycia, moja głowa znowu nieładnie się świeci. Co miesiąc nowy szampon, ale jeszcze nie trafiłam na taki, który by został w mojej łazience na dłużej. Sprawdziłam kilka recenzji i skusiłam się na Neutrogena T/Gel. Zapraszam na post.




poniedziałek, 9 lutego 2015

Dzień dobry!

Witam ponownie. Dziś przychodzę do was z produktem marki La Roche-Posay, którą bardzo lubię i uważam, że ma naprawdę świetne kosmetyki. Dlatego też bez wahania zdecydowałam się kupić ich żel micelarny do usuwania makijażu. I chociaż produkt przeznaczony jest do skóry wrażliwej, a ja jestem posiadaczką cery tłustej, to sięgnęłam po niego ze względu na to, że w ciąży moja skóra stała się troszkę bardziej skłonna do zaczerwienień i potrzebowałam czegoś bardziej delikatnego. A jakie są moje wrażenia po kilku miesiącach użytkowania? 





Bardzo podoba mi się opakowanie, ponieważ pewnie już wiecie, że uwielbiam takie rozwiązania jak pompki, które są wygodne i znacznie ułatwiają użytkowanie produktu. Tutaj mamy też opcję Open i Stop, dzięki czemu blokujemy produkt po każdym użyciu i nie musimy się obawiać, że coś rozlejemy lub zmarnujemy.  Plastikowa buteleczka ma niebieski kolor, ale jest on tak jaśniutki, że spokojnie możemy zobaczyć całą zawartość, która znajduje się w środku. Jest bardzo ładnie i estetycznie wykonana, z krótkim, ale konkretnymi opisem produktu, oraz sposobu użycia i składu. Jej pojemność to 200 ml. Całkiem sporo. 








Konsystencja oczywiście jest żelowa o przezroczystym kolorze. Produkt bardzo łatwo się rozprowadza, dzięki czemu nie musimy nakładać wielkich ilości na twarz, wystarczy tylko mały kleks. Wydajność jest mocną stroną tego żelu. Zapach bardzo ciężko mi opisać. Nie jestem do końca pewna czy mi się podoba czy nie. Na pewno nie jest bardzo intensywny, perfumowany. Tylko taki bardzo delikatny, lekko wyczuwalny. 






Na koniec opowiem o tym co sądze na temat tego produktu. Niestety stwierdzam, że jestem raczej na nie. Chociaż muszę przyznać, że znalazłam kilka plusów. Oczywiście żel jest bardzo delikatny i śmiem twierdzić, że na pewno nie podrażni nawet najwrażliwszej cery. Fajne jest też to, że nie ściąga skóry po użyciu, a wręcz przeciwnie, pozostawia ją nawilżoną i gładką. Na pewno też mnie nie zapchał i nie spowodował wysypu przykrych niespodzianek. Dodatkowo tak jak pisałam wcześniej jest bardzo wydajny i wygodny w użyciu. I tu pewnie zastanawiacie się: Dlaczego w takim razie ta baba jest niezadowolona? Już odpowiadam. Pomimo tych wszystkich plusów ma jeden i to znaczny minus: nie usuwa makijażu. Zawsze muszę użyć jeszcze innego produktu żeby dokładnie pozbyć się wszystkich zanieczyszczeń i podkładu. A już na pewno nie radzi sobie z tuszem czy kredką do oczu. Marze się i wygląda okropnie. Dodatkowo po wszystkim pozostawia to straszne uczucie lepkości, którego ja nie cierpię i aż przyprawia mnie o ciarki. Możliwe, że żel nie sprawdził się u mnie, ponieważ nie jest przeznaczony do mojego typu cery. Nie mam pojęcia, ale szybko przestałam go używać i zastanawiam się czy kiedykolwiek jeszcze będę miała ochotę sięgnąć po niego. Raczej oddam komuś w prezencie. Bezsensu jest dla mnie używać produktu, po którym muszę użyć innego by dokończył zadanie. Nigdy więcej już nie sięgnę po ten żel, ponieważ na rynku jest wiele równie delikatnych wód micelarnych, które są znacznie tańsze i doskonale radzą sobie nawet z mocnym makijażem.




Może wy dziewczynki miałyście ten produkt i wasze wrażenia różnią się od moich? Bardzo jestem ciekawa. Pozdrawiam





Skład: aqua/water, butylene glycol, glycerin, poloxamer 184, acrylates/c10-30 alkyl acrylate crosspolymer, disodium cocoamphodiacetate, triethanolamine, hydroksypropyl guar, dihydrocholeth-30, sodium citrate, disodium edta, sodium chloride, ascorbyl glucoside, caffeine, simethicone, citric acid, biosaccharide gum-1, phenoxyethanol, methylparaben, ethylparaben, propylparaben, butylparaben, isobutylparaben 



Cena: 45 zł za 200 ml


Ocena: 5/10  


INSTAGRAM

Land of Vanity. Theme by STS.