From Category: żel pod prysznic

piątek, 17 lipca 2015

Witam!

Troszkę ostatnio było porad i bardzo się cieszę, że mogłam wam pomóc i podpowiedzieć co nieco. Dziś jednak wracam do recenzji i przygotowałam dla was krótki opis znanego pewnie produktu o pięknej nazwie Le Petit Marseillais. Prawdopodobnie nie jedna z was widziała reklamę tego żelu, gdzie pani pod prysznicem uśmiecha się wspaniale do nas (bo przecież używa tak świetnego żelu, że aż sama buzia się śmieje), a później jej mąż od razu rozpoznaje jaki to zapach ma na ciele (bo przecież tak długo się utrzymuje). Oczywiście od razu pomyślałam, że to cudo i muszę koniecznie spróbować. W Uk jak na razie ich nie widziałam więc kiedy tylko przyjechałam do Polski zakupiłam go sobie i dziś wam opowiem co ja o nim myślę.


wtorek, 9 czerwca 2015

Witam!

Nie każda z nas może sobie pozwolić na regularne wizyty w SPA, ale bez wyjątku należy nam się czasami chwila relaksu i odpoczynku z magią migoczących świec i aromatycznymi olejkami. Ja niestety w domu mam tylko prysznic, który lubię, ale oczywiście wolałabym wannę, w której mogę leżeć godzinami i gdy tylko odwiedzam siostrę, zawsze korzystam z okazji i organizuję sobie mój własny, domowy salon odnowy :)
Ostatnim razem przed urlopem specjalnie do tych celów zakupiłam sobie zestaw kosmetyków SAI SEI, w którego skład wchodzą: żel pod prysznic, peeling i balsam do ciała. Cały zestaw wzbogacony jest o mnóstwo świetnych składników takich jak ekstrakty z owoców, klonu, trzciny cukrowej, nasion moreli, bambusa i otrąb ryżowych.


poniedziałek, 4 maja 2015

Hej.

Ostatnio zaniedbywałam bloga, więc dziś jestem znowu z kolejnym postem :) Pewnie pamiętacie jak chwaliłam się wam sowimi zdobyczami przywiezionymi z urlopu i kosmetykami Balea, które są sławne w całej blogosferze. Nie byłabym sobą gdybym nie wypróbowała ich na własnej skórze :) Jeśli jesteście ciekawe jak wyglądało moje pierwsze spotkanie z nimi zapraszam na posta.



poniedziałek, 22 lipca 2013

Dzień dobry !
Przyszła pora na kolejnego posta i chociaż myślałam już,  że nie dam rady nic dodać, jakoś mi się udało. Znowu dziś idę na nadgodziny i jutro też, a dodatkowo jeszcze mam na głowie pakowanie,  ostatnie zakupy przed urlopem itp. No, ale oby do piątku ;)
Kosmetyk o którym chcę wam opowiedzieć to złuszczający żel do ciała o zapachu mango i papai,  który kupiłam wieki temu, ale dopiero niedawno mi się o nim przypomniało. Postanowiłam już,  że zacznę w końcu wykańczać powoli swoje zapasy i postaram się ograniczyć kupowanie i jak na razie coraz lepiej mi idzie ;)


MOJA OPINIA





 Żel ten pokochałam od pierwszego użycia. Ma naprawdę przepiękny zapach,  bardzo intensywny i aż by się go chciało spróbować ;) Nawet producent umieścił na opakowaniu notkę , w której wspomina,  że rozumie pokusę, ale prosi o nie spożywanie produktu,  ponieważ jest on przeznaczony wyłącznie do użytku zewnętrznego :)


Od zawsze jestem wielbicielką mocnych ścieraków, ale niestety ten produkt do takich nie należy. Ma bardzo miękkie drobinki, które nie dają żadnego efektu i w sumie nie wiem po co producent je umieścił w środku.
Moja skóra zaraz po użyciu żelu jest gładka, miękka i miła w dotyku. Intensywny zapach utrzymuje się jeszcze jakiś czas. Nie wysusza i nie podrażnienia, idealny do użytku codziennego.

 Zapakowany w bardzo poręczną tubkę, którą stawiamy otwarciem do dołu, dzięki czemu nie musimy czekać aż produkt spłynie do dziurki i jest gotowy do użycia w każdej chwili. Przezroczyste ścianki pozwalają nam kontrolować zużycie kosmetyku. Szata graficzna bardzo skromna i minimalistyczna,  ale w ogóle mi to nie przeszkadza.W tym przypadku nie ma to dla mnie wielkiego znaczenia.  Zdecydowanie króluje czarny kolor. Ciekawym pomysłem okazał się opis na tubce. Gdy go czytamy, mamy wrażenie jakby to żel chciał przekazać nam jak działa i w jaki sposób powinniśmy go użyć. Między innymi: "Wyciśnij mnie na rękę , potrzyj, a później nałóż na zwilżoną skórę. Kiedy uznasz, że masz już dosyć, spłucz mnie i ciesz się super gładką i pięknie pachnącą skórą" :)


Żel ma brzoskwiniowy kolor i na pewno dojrzymy w nim drobinki ścierające, choć z wyczuciem ich już będzie gorzej. Jest dosyć gęsty,  nie spływa i nie rozlewa się. Do wydajności też nie mogę się przyczepić, bo wystarczy odrobina produktu by się dobrze spełnił i umył całe ciało.





PODSUMOWANIE

Plusy:
-pięknie pachnie
-jest wydajny
-pozostawia naszą skórę przyjemnie gładką 
-posiada ciekawe opakowanie
-wygodny w użyciu

Minusy:
-drobinki ścierające nie dają żadnego efektu

Skład:


Pojemność: 200ml
Cena: ok. 15-20 zł

M.

Ocena:8/10

czwartek, 30 maja 2013

Kilka dni temu wybrałam się na zakupy w poszukiwaniu żelu pod prysznic, ale chciałam żeby był inny niż wszystkie, ponieważ takie marki jak Dove, Nivea, Palmolive, już dawno zdążyły mi się znudzić, a ja lubię próbować czegoś nowego. Dlatego kiedy tylko zobaczyłam tubkę Creation's Garden, od razu wiedziałam, że muszę go mieć. Opakowanie wygląda troszkę jak krem, ale tak naprawdę w środku ukryty jest żel pod prysznic. 

Moja opinia





Strasznie podoba mi się  intensywny zapach tego żelu. Wspaniałe połączenie kokosa i mango, naprawdę sprawiają, że odprężamy się i uspokajamy. Już przy pierwszym użyciu zauważyłam, że jest inny niż wszystkie. Po nałożeniu na dłonie i potarciu, nie pieni się tak jak tego typu produkty. Działa bardziej jak pianka do golenia, którą dopiero po aplikacji na ciało zmienia swój stan. Jest bardzo wydajny i nie trzeba wyciskać wielkich ilości, choć na początku zdawało mi się, że nie starczy na długo. 
Jak już pisałam w żelu bardzo podoba mi się poręczne i ładne opakowanie. Bardzo łatwo się go aplikuję. Konsystencja żelowa tak jak na ten produkt przystało, o przezroczystej barwie, bardzo gęsta. Producent zapewnia, że dzięki temu, można używać go jako żel do golenia z czym oczywiście się zgadzam. Wystarczy tylko wycisnąć większą ilość. Skóra po jego użyciu jest gładka i mięciutka, ale jakiegoś wielkiego efektu nawilżenia nie zauważyłam. Może troszkę, ale rewelacji nie ma. 

Mimo wszystko polecam ten produkt i bardzo mi się spodobał, właśnie dlatego, że jest inny od żeli pod prysznic, które znam. Chciałabym jeszcze wypróbować reszty zapachów. Do wyboru mamy: mango i kokos, granat, lawenda i rumianek, eukaliptus i mięta pieprzowa.











Pojemność: 296 ml
Cena:  ok. 30 zł


M.

Ocena: 9/10

INSTAGRAM

Land of Vanity. Theme by STS.