From Category: Peeling gruboziarnisty
sobota, 24 sierpnia 2013
Dzień Dobry!
Ostatnio na blogach dużo piszecie o pogodzie i nadchodzącej jesieni. Obudziłam się dziś rano, a tu za oknem szaro, mokro i deszczowo... Mam wrażenie, że lato już minęło i koniec z upalnymi dniami, które już są coraz krótsze i czas wyciągnąć ciepłe kurtki i parasole. Wiele z Was stworzyło już nawet specjalną listę na nadchodzącą jesień i ja chyba też będę musiała o takiej pomyśleć.
Dziś jednak będzie troszkę o peelingu, który przywiozłam z Polski. Kupiłam go całkiem przypadkiem, ponieważ zapomniałam wziąć na urlop swojego z domu, a musiałam w jakiś sposób złuszczyć martwy naskórek. Później jednak okazało się, że siostra ma jeden z moich ulubionych produktów od No7: Total Renewal Microdermabrasion Scrub (recenzja tutaj ) i notorycznie jej go podkradałam, a ten od Bielendy odłożyłam na później. Dopiero kilka dni temu przypomniało mi się, że go mam i oto chciałabym się z Wami podzielić moją opinią na temat tego produktu.
Ostatnio na blogach dużo piszecie o pogodzie i nadchodzącej jesieni. Obudziłam się dziś rano, a tu za oknem szaro, mokro i deszczowo... Mam wrażenie, że lato już minęło i koniec z upalnymi dniami, które już są coraz krótsze i czas wyciągnąć ciepłe kurtki i parasole. Wiele z Was stworzyło już nawet specjalną listę na nadchodzącą jesień i ja chyba też będę musiała o takiej pomyśleć.
Dziś jednak będzie troszkę o peelingu, który przywiozłam z Polski. Kupiłam go całkiem przypadkiem, ponieważ zapomniałam wziąć na urlop swojego z domu, a musiałam w jakiś sposób złuszczyć martwy naskórek. Później jednak okazało się, że siostra ma jeden z moich ulubionych produktów od No7: Total Renewal Microdermabrasion Scrub (recenzja tutaj ) i notorycznie jej go podkradałam, a ten od Bielendy odłożyłam na później. Dopiero kilka dni temu przypomniało mi się, że go mam i oto chciałabym się z Wami podzielić moją opinią na temat tego produktu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)