From Category: Revlon

środa, 29 czerwca 2016




 O podkładzie Revlon Colorstay (klik) wspominałam mnóstwo razy na moim blogu, oraz Waszych, bo towarzyszy mi niezmiennie od kilku lat. Nasza miłość bywała burzliwa. Nie raz obrażona odsyłałam go do bram piekieł, za brak litości nad moją trądzikową cerą, którą mimo wszystko najlepiej umiał trzymać w ryzach. Jeden z moich pierwszych postów dotyczył właśnie tego podkładu, a było to w czasach gdy jeszcze bez świadomości wklejałam zdjęcia nie mojego autorstwa, pewna, że robię dobrze i nikomu nie szkodzę, chociaż zdaję sobie sprawę, że to żadne wytłumaczenie. Moje pojęcie o makijażu też było znikome, a licznik przetestowanych podkładów pewnie nie przekraczał liczby 5. Postanowiłam więc troszkę go uaktualnić jako, że sam produkt też przeszedł metamorfozę, a poza tym moja opinia na jego temat uległa zmianie, a starą uważam za troszkę mało obiektywną. Wtedy Revlon Colorstay z pewnością był dla mnie świętym Graalem i to on zaczął kształtować moje zainteresowanie kosmetyki. Po kilku latach używania podkładów AA, które nie były przeznaczone do mojej cery, zaczęłam pojmować jak ważne jest dobieranie odpowiednich produktów do jej pielęgnacji i makijażu.  Teraz moja kolekcja się powiększyła i mam jeszcze kilka ulubieńców, oraz porównanie gdzie pomiędzy nimi powinien znajdować się ten kultowy podkład. 



czwartek, 3 września 2015

Hej.

Chyba jestem jedną z ostatnich, która piszę tego typu post. Dawno go u mnie nie było, ale postanowiłam, że notki o denku koniecznie muszą wrócić na bloga, bo dzięki nim mam większą motywacje do systematycznego zużywania, a poza tym nie zawsze uda mi się napisać recenzję produktu zanim go wykończę. Więc oto dziś jest. Niewiele tego mam, ale jak dla mnie to zawsze coś, a już na pewno dla mojego narzeczonego, który ciągle narzeka, że nic nie ubywa, a góra kosmetyków tylko rośnie i rośnie :) Ale już bez zbędnego tłumaczenia zapraszam na sierpniowe denko.


wtorek, 1 października 2013

Witam Dziewczynki!

O marce Revlon pewnie nie muszę Wam opowiadać, bo praktycznie każda z nas słyszała choćby o ich sławnym podkładzie Colorstay. Od lat był moim numerem jeden i chociaż w międzyczasie kupowałam inne tego typu produkty, bo ten już zdążył mi się znudzić, to po kilku użyciach i tak wracałam do mojego ukochanego Revlona. Wszystko zmieniło się jednak wraz z kupieniem nowej wersji podkładu. Konsystencja znacznie się zmieniła i mimo iż jest tak gęsta, że wydobycie jej ze słoiczka kosztuje mnie wiele pracy, to krycie znacznie się zmniejszyło i to właśnie bardzo mnie zasmuciło. Zaczęłam więc szukać czegoś nowego, ale idzie mi bardzo ciężko. Zarówno drogie podkłady jak i te tanie, nie spełniają moich oczekiwać. Na słynnym Wizażu wynalazłam ostatnio kolejny produkt marki Revlon o nazwie Photoready. Co prawda jest to podkład rozświetlający, ale dziewczyny pisały, że mimo wszystko twarz się po nim nie  świeci, krycie jest niezłe i było też sporo takich, które twierdziły, że jest nawet lepszy od samego Colorstay! Kupiłam więc, wypróbowałam. I co się okazało? ... Zapraszam na post!


INSTAGRAM

Land of Vanity. Theme by STS.