From Category: acne

piątek, 21 sierpnia 2015

Cześć!

Od jakiegoś czasu w mojej łazience co chwila goszczą nowe podkłady. Nie wiem jak to się stało, ale kupuję jeden za drugim, testuje, odkładam i tak dalej... Uwielbiam Revlona, ale nie oszukujmy się ma swoje wady i straaasznie mi się już znudził. Szukam więc jego najlepszej alternatywy. Myślałam, że muszę więcej zainwestować by kupić podkład, który spełni moje oczekiwania. Na szczęście zanim kupiłam Diora, najpierw zaopatrzyłam się w jego próbkę. Pierwsze chwile bo nałożeniu byłam zdumiona. Podkład wyglądał ślicznie, aż nie mogłam się napatrzeć na moją twarz. Niestety już po dwóch godzinach utlenił się, a moja buzia okropnie się świeciła. Ale nie o nim dziś będzie mowa.   Bo zamiast drogiego i nieskutecznego Diora, ja znalazłam tanią i wspaniałą perełkę. Jest nią podkład marki E.L.F (Eyes Lips Face) o nazwie Acne Fighting Founadtion. Jak sama nazwa mówi ma on pomóc dziewczynom (lub chłopakom, bo ostatnio też taka moda jest), które zmagają się z trądzikiem i mają problematyczną cerę. Chociaż zdradziłam już w tytule co o nim sądzę, mam nadzieję, że zostaniecie do końca, bo uwierzcie, że warto :)



poniedziałek, 26 stycznia 2015

Cześć!

Zapraszam na kolejnego posta. Tym razem przygotowałam coś dla osób borykających się z trądzikiem. Ostatnio zakupiłam kilka kosmetyków, które mają na celu wyeliminowanie tego właśnie problemu. Co prawda ja już jakiś czas temu pożegnałam tą przykrą dolegliwość, ponieważ największe kłopoty sprawiała mi w czasie, gdy uczęszczałam do liceum i przyznam szczerze, że próbowałam wtedy wszystkiego i byłam u setek lekarzy i nikt tak naprawdę mi nie pomógł. Trądzik zniknął sam, tak z dnia na dzień, nawet nie wiem kiedy. Niestety w czasie ciąży powrócił znowu i chociaż nie był tak ostry jak wczęśniej to oczywiście także mi przeszkadzał. Gdzieniegdzie wyskakiwały mi niespodzianki i tak zostało do dziś. Poza tym mój chłopak od dawna walczy z tą okropną chorobą i postanowiłam wypróbować kila internetowych fenomenów. Na pierwszy ogień idzie pasta od Arkany. Próbowałam kilka razy i już dziś mogę wam napisać co o niej sądze.

Może na początku wspomnę o opakowaniu. Jest to malutki, 5 mililitrowy pojemniczek, który łudząco przypomina maleńki krem do twarzy. Niestety uważam, że jest to największa wada produktu, ponieważ trzeba nabierać go palcem, czego bardzo nie lubię, bo uważam, że to niehigieniczne i nie cierpię później usuwać resztek kosmetyku spod długich paznokci. Osobiście wolałabym tubkę lub jakiś pędzelek ułatwiający aplikację. Produktu nie aplikujemy na całą twarz, tylko nakładamy punktowo na miejsca, w których występują wypryski.












Konsystencja pasty jest bardzo gęsta o białym kolorze. Posiada ładny, delikatny zapach, który bardzo lubię. Łatwo ją rozsmarować i producent twierdzi, że produkt ten nadaje się nawet pod makijaż, czego ja nie próbowałam, ponieważ nakładam go tylko na noc, ale z rozsmarowaniem nie ma żadnego problemu.









Teraz wspomnę o samym działaniu pasty. Szczerzę mogę stwierdzić, że jestem z niej zadowolona, chociaż określenie produkt działający cuda, to za dużo powiedziane. Ładnie zasusza wszelkie wypryski i na pewno działa przeciwbólowo. Oczywiście trzeba samarować to samo miejsce kilka razy, aby pozbyć się "intruza", ale to chyba normalne, że pryszcz nie zniknie sam w jeden dzień. Dla mnie najważniejsze, że zaczerwienienie znacznie się zmniejsza i ból zostaje uśmierzony. W jego skład wchodzą między innymi kwas szkimowy i salicylowy oraz olejek z drzewa herbacianego, który ma działanie antybakteryjne. Polecam każdej osobie, która szybko się chce pozbyć bólu i zaczerwienienia!

Cena: ok. 33 zł

Ocena: 7/10

Pozdrawiam!




INSTAGRAM

Land of Vanity. Theme by STS.