From Category: blog

niedziela, 7 sierpnia 2016





 Gdybym miała wyznać jakie pytanie najczęściej dostaję odnośnie moich zdjęć, to na myśl od razu przychodzi mi jedno: skąd czerpię inspiracje? Nie jestem w stanie napisać Wam czegoś odkrywczego (a szkoda), podać gotowego przepisu na ułożenie, światło czy elementy dekoracyjne. Może kilka razy zdarzyło się, że przygotowując całą oprawę miałam już w głowie gotowy plan, który wystarczyło tylko zrealizować. Wszystko zawsze dzieje się spontanicznie, metodą dokładania i odbierania, małej przymiarki obiektywem i dopasowaniem odpowiedniego światła. A inspiracje czerpię praktycznie ze wszystkiego. Przeglądam mnóstwo profili na Pineterst i Instagramie. Nie ściągam koncepcji autora, bo czasami wystarczy mi jeden element, mały drobiazg, kolor czy faktura by w głowie zapaliła się znana z kreskówek lampka sygnalizująca genialny pomysł, a w efekcie końcowym i tak przecież zostaje przekształcony. Na Instagramie obserwuję lubiane blogerki, sklepy, z którymi chcę być na bieżąco i przede wszystkim konta, które przeglądając mam ochotę biec po aparat i pstrykać tysiące zdjęć. Skoro tak wiele z Was również szuka inspiracji i czeka na to małą lampeczkę, postanowiłam, że pomogę Wam ją zapalić i zacznę dzielić się kontami, na których każdy znajdzie to czego szukał. Nie wiem jak przyjmiecie ten pomysł i czy będziecie chciały z niego skorzystać, ale mam nadzieję, że znajdą się zainteresowani. Dziś przedstawiam pierwszą piątkę :)


#mikutas


 
 Nie mogłam nie wspomnieć o tym koncie, bo zdecydowanie jest to mój numer jeden. Należy do Szwedzkiej blogerki i fotografa Jacqueline Mikuta. Głównym bohaterem zdjęć jest ona sama, ale nie są to typowe selfie strzelane ciągle w tym samej pozie i z niezmienną, nudną już miną, a co więcej rzadko widać na nich jej całą twarz. Czasami są to zniszczone buty, innym razem torebka przewieszona przez ramię czy choćby trzymane w dłoniach słuchawki. Ale wszystko to tak ujęte, oprawione i podkreślone, że aż zapiera dech w piersiach. Gdy pierwszy raz trafiłam na nią siedziałam długi czas nim obejrzałam każdą jedną fotografię i nie miałam dość ani przez chwilę. Co prawda sama nie robię tego typu zdjęć, bo mój Instagram to typowy flatlay, ale ta dziewczyna inspiruje. Cholernie inspiruje!

#thedailymark

 

 Konto strony internetowej na której można znaleźć sporo informacji na temat urody, lifestylu, technologii i jedzenia. Ja jednak bardziej skupiam się na instagramowym profilu. Według mnie to mistrzostwo flatlay! Kiedy brakuje mi pomysłu lub małej iskierki, która wznieci nieco przygaszoną wyobraźnię, to zaglądam właśnie do #thedailymark. Czasami wystarczy, że skupię się tylko na pięciu zdjęciach i już wiem jak mogę moją pracę "ubrać" by wyglądała równie ciekawie. Dodatkowo autorka piękne zdjęcia przeplata zabawnymi powiedzeniami i bardzo rzadko wydarzeniami ze swojego życia. Profil ten obserwuję dopiero od niedawna, ale już jestem zakochana i na pewno będę wracać do niego jeszcze nie raz.

#infalliblelifestyle

 

 

 Niektóre z Was pewnie znają Agnieszkę, ale ja zanim odkryłam jej blog najpierw zakochałam się w zdjęciach na Instagramie. To Agi profil był jednym z pierwszych, które zainspirowały mnie do polepszenia jakości robionych przeze mnie fotografii i dał motywację do działania. Co prawda jestem fanką zdjęć, na których dużo się dzieję, jest mnóstwo elementów i kolorów, a Agnieszka to mistrzyni minimalizmu, ale to nie znaczy, że nie inspiruje. Czasami piszecie, że nie jest sztuką zrobienie fotki na białym tle i każdy może takie wyczarować, ale znajdźcie mi równie piękne co te z profilu #infalliblelifestyle. Dla mnie ta kobieta to zdecydowanie profesjonalistka i uwielbiam przeglądać jej konto. Wszystko jest takie estetyczne, czyste oraz dopracowane i nawet produkt za niecałe 5 złotych wydaje się luksusowy i wart uwagi. Zawsze będę polecać jej profil i blog, bo zdecydowanie inspiruje i powinna być wzorem dla początkujących na Instagramie lub w blogosferze.

#inspirujemniezycie


 Jeśli zaczynam mówić o inspiracji, nie może tu zabraknąć Iwonki z #inspirujemniezycie. Nieważne czy dodaje zdjęcia jedzenia, kosmetyków, własnego mieszkania czy kubka z kawą. Zawsze jest pięknie, jasno i inspirująco. Poza tym bije z niej taka radość i pozytywne nastawienia do życia, że aż mam ochotę się uśmiechnąć. Tak samo jak u opisywanej wyżej Agnieszki jest dla mnie wizytówką profesjonalizmu i elegancji. Zawsze ma coś ciekawego do powiedzenia i nie czuję od niej tego sarkazmu i chęci wbicia szpilki. Na jej koncie uwielbiam też pomysłowe wykorzystanie kwiatów i różnego rodzaju roślinności, a zdjęcia potraw zdecydowanie wzmagają ślinotok. Iwonka udowadnia, że zdrowe odżywianie nie musi być nudne i swoimi talerzami pełnymi pysznego jedzenia, pewnie przekonałaby nawet najbardziej opornego fana fastfoodów :) Po prostu uwielbiam!

#saritacoren

 


 

 Mama-blogerka, która zaznacza, że nie posiada specjalistycznego sprzętu do robienia zdjęć i nie ma pojęcia jak obsługiwać Photoshop. Jednak jej konto jest dowodem na to, że wcale nie jest to potrzebne by tworzyć piękne, inspirujące zdjęcia. Profil #saritacoren jest moim numerem jeden jeśli chodzi o wykorzystanie roślin czy suszonych kwiatów. Znajdują się praktycznie na każdej fotografii. Uwielbiam jej pomysły, estetykę i dobór dekoracji. Zdjęcia różnią się od siebie i robione są na różnym tle, co tylko jeszcze bardziej ciekawi i uzależnia od przeglądania. Uwielbiam te małe łyżeczki wypełnione rożnymi substancjami, które w ciekawy sposób pozwalają zapoznać się z konsystencją prezentowanych kosmetyków. Pozwala podejść do nich tak blisko iż ma się wrażenie, że wiemy już wszystko co chcielibyśmy zanim zakupimy produkt, który nas interesuje. Żałuję, że nie mam czasu przejrzeć jej bloga, ale kiedyś postaram się to zmienić. Na pewno jest kopalnią wiedzy. Same sprawdźcie :)
                                                                                                  
 

 Po dzisiejszym poście pewnie czujecie się zmolestowane słowem: inspiracja, ale to ona grała tu główne skrzypce i mam nadzieję, że też choć trochę jej odnalazłyście w kontach, które pokazałam. Koniecznie podzielcie się swoimi typami i pomóżcie mi stworzyć listę, dzięki której nigdy nie będziemy musiały się zastanawiać jak ugryźć nowy temat :)

wtorek, 17 maja 2016



  “Z przeciwności rodzi się cierpliwość, z cierpliwości- wytrwałość, z wytrwałości kształtuje się charakter, dzięki charakterowi pojawia się nadzieja, nadzieja daje siłę, a siła jest niezbędna do osiągania celów”. Każdy z nas ma, miał lub będzie miał jakiś cel w swoim życiu. Jedni chcą być szczupli, inni super sławni, bogaci, piękni lub po prostu szczęśliwi. Dotarcie do mety nie zawsze jest łatwe, a co więcej najczęściej, aby znaleźć się u celu musimy poświęcić sporo czasu, zdrowia, pieniędzy i co najgorsze nerwów. Nie każdy idzie jak burza, miażdżąc każdą przeszkodę, bez dnia wolnego, chwili wytchnienia i czasu na słabość. Pamiętam te momenty, gdy sama ległam na deskach i nie mogłam się podnieść, nie widziałam światełka w tunelu, iskierki nadziei i straciłam wiarę na lepsze jutro. Czasem nie zdajemy sobie sprawy jak pewne drobne nawyki z łatwością potrafią zakraść się do naszej codzienności i zamiast pomagać, niczym złośliwe chochliki szepczą wciąż do ucha pesymistyczne slogany. Aby z nimi wygrać należy wiedzieć jaką bronią powinniśmy się posługiwać i to o niej właśnie dziś będziemy rozmawiać. Też mam chwile słabości, zwątpienia i pretensje do samej siebie niczym odchudzająca się tydzień kobieta, która właśnie zjadła tabliczkę czekolady. Wiem jednak co zrobić by nie płakać nad rozlanym mlekiem i przede wszystkim jak zmniejszyć ryzyko kryzysu oraz od czego zacząć by znaleźć się na właściwej ścieżce, która prowadzi prosto do upragnionego celu. 

poniedziałek, 29 lutego 2016



Blogi rosną jak grzyby po deszczu i choć wróży nam się rychły upadek (ponoć świat woli Snapchat i You Tube), to na szczęście jeszcze początku końca nie widać. Co więcej, ostatnio udaje mi się trafić na dopiero raczkujące blogerki, których jakość treści i fotografii zawstydzić może największe weteranki. W Biblii głoszą: oddziel ziarno od plew i tą zasadą właśnie kieruję się przy dobrze strony,  której odwiedziny powinny zaowocować nowym, fajnym doświadczeniem, ciekawostką, o której nie miałam pojęcia, kreatywnym i genialnym DIY czy świetnym przepisem na jakąś nie znaną dotąd potrawę. Jest ciężko i przyznam,  że to nie lada wyzwanie wychwycić perełki odznaczające się rzetelnością i pomysłowością, bo przeważnie jednej z tych cech brakuje, a to już nie to samo. Kilka dobrych lat spędzonych w czeluściach blogosfery na szczęście dało mi sporo porządnej wiedzy, dzięki której dziś jestem inną osobą, moja cera jest inną cerą, która nie woła już o pomoc, a włosy pięknieją z każdym dniem. Jedyny minus to biedna kieszeń, która została porządnie naciągnięta przez Wasze świetne, pochlebne recenzje, ale dzięki nim mam już sporą sumkę kosmetycznych fenomenów na toaletce :) 
Dziś pokażę listę przydatnych doświadczeń zaczerpniętych od innych blogerek. Kto wie, może wychwycicie w niej swój udział? :)



poniedziałek, 25 stycznia 2016


Witam!

Czy dacie wiarę, że regularnie dodawać posty i robić lepsze zdjęcia zaczęłam dopiero po urodzeniu synka? Wcześniej mimo iż miałam wolne popołudnia i weekendy, zawsze zdawało mi się, że nie wystarczy mi na to czasu. A teraz okazuje się, że brak mi było jedynie chęci. Obecnie częściej piszę, komentuję, odwiedzam inne blogi, obrabiam zdjęcia, odpowiadam na każdą Waszą aktywność, staram się prowadzić Facebooka i Instagrama.




wtorek, 19 stycznia 2016



Hej.

Znasz reklamę, w której piękna pani budzi się w promieniach Słońca z uśmiechem na twarzy w nienagannej fryzurze i idealnej cerze? Też uważasz, że takie rzeczy to tylko w telewizji? A co więcej każda z nas na pewno doświadcza momentów, w których najchętniej naciągnęłaby kołdrę na głowę, zasłoniła żaluzje i spała dzień cały bez martwienia się o rachunki, wyprawienie dzieci do szkoły czy stos ubrań do prasowania. Jeśli jest się blogerką to tym bardziej nam powinno się cały czas chcieć. Mamy swoje czytelniczki, które regularnie nas odwiedzają, często czekają na posty i chociaż wiadomo, że niemożna dać się zwariować to jednak jakąś presję czuje większość z nas. Co zrobić kiedy nie mamy ochoty siadać do laptopa? Gdy chciałybyśmy pisać, mamy tysiące pomysłów w głowie, ale realizacja każdego wydaje nam się niemożliwa? Dziś chciałabym się podzielić z Wami moimi sposobami na samo-motywację, które sprawiają, że małymi kroczkami zaczynam wracać na właściwy tor. 




INSTAGRAM

Land of Vanity. Theme by STS.