Po nowościach w pielęgnacji przyszła pora na kolorówkę. Obiecałam, że nie będzie jej wiele, więc tym razem nie jest wymagany kubek z gorącym napojem i długa chwila przerwy. Po nieprzyjemnej przygodzie z podróbkami marki MAC przez, które byłam przekonana, że ich kosmetyki mają kiepską jakość, postanowiłam spróbować raz jeszcze, tym razem zamawiając na stronie producenta. Zakochałam się w każdym kupionym produkcie i na razie poznajemy się od nowa. Dziś to ona będzie przeważać i o dziwo w nowościach nie znajdziecie żadnego podkładu (wciąż się nie mogę zdecydować) :)