From Category: drogeria

środa, 17 sierpnia 2016





Obiecuję, że nie będę znowu rzucać hasła prowokującego do dyskusji, bo mogłabym zacząć iż czasem przyda się odpoczynek, reset lub przymusowy odwyk od bloga. A wszystko po to by wytłumaczyć brak nowości w tamtym miesiącu. W sierpniu nie ośmielę się zatrzymać dla siebie co kryło się w otrzymanej przeze mnie paczce, bo znalazłam  kilka naprawdę ciekawych produktów. I chociaż staram się unikać kosmetyków marki Wibo, to postanowiłam na chwilę zapomnieć o urazie, bo bardzo chciałam mieć kępki od Lovely. Niestety jak później się okazało oba produkty wychodzą spod tej samej igły i przez moją niewiedzę muszę dziś z lekkim wstydem przyznać iż okazałam się nie małą hipokrytką. Kosmetyki te jednak nigdy nie leżały w kręgu moich zainteresowań i dopiero klub nowości pozwolił mi się z nimi zapoznać (trochę się tłumaczę). Na szczęście chociaż Wy będziecie mogli z tego skorzystać, a mnie bardzo cieszy, że produkty, które zyskały moją sympatię nie są "wiernymi" kopiami droższych marek (przynajmniej mam taką nadzieję). Wibo udowadnia, że jak chce to potrafi i chociaż nie rozumiem filozofii marki, nie będę o tym dyskutować, bo każdy pewnie ma w tej sprawie swoje zdanie, a nie o tym ma być mój post. Ja dziś zapraszam na przegląd nowości Rossmanna i im będę poświęcać dalszą część wywodów.

środa, 13 kwietnia 2016




Na świecie mamy całą masę uzależnień. Jedne psują zdrowie, inne konkretnie naruszają oszczędności (lub nie pozwalają na ich odłożenie), a zaliczające się do kategorii najgorszych to zdecydowanie te, które niszczą relacje międzyludzkie. Łasuch zawsze zatrzyma się przed kolorową i ociekającą lukrem wystawą cukierni, której ogromny wybór przyprawia o oczopląsy, a zakupoholiczki potrafią przecież nawet przespać noc w śpiworze, dzień przed otwarciem nowego sklepu znanego projektanta. Często towarzyszy im przy tym uczucie ekscytacji, przebieranie nogami, nerwowe przygryzanie warg i szybsze bicie organu, który podejrzewa się o skrywanie najpiękniejszych uczuć. My kosmetyholiczki uwielbiamy drogerie. Nieważne czy są to te internetowe czy stacjonarne- zawsze chętnie do nich zaglądamy. Choćby obejrzeć nowości, przyjrzeć się z bliska składom i powąchać piękne i pobudzające zmysły zapachy perfum umieszczone w fikuśnych flakonikach i posiadające całkiem wysokie ceny. Nie potrzebujemy promocji, wyprzedaży i innych zachęt by przekroczyć próg sklepów po brzegi wypełnionych kosmetykami.





INSTAGRAM

Land of Vanity. Theme by STS.