From Category: kremowe

piątek, 16 września 2016







Nikt nie zaprzeczy, że czerwona, krwista i seksowna pomadka jest najbardziej rozpoznawalnym produktem do ust na całym świecie. Dodaje elegancji, szyku i od lat towarzyszy na największych światowych wydarzeniach celebrytom i wizażystom. Moim zdaniem najlepiej wygląda na pewnej siebie i zdecydowanej kobiecie, odzianej w wieczorową suknię i brylanty, za którą ciągnie się najnowszy zapach od Chanel. Chociaż widziałam też jej moc na dziewczynach ubranych w klasyczne dżinsy i biały top. Czytając poradniki łatwo wywnioskować, że powinna pasować praktycznie każdemu, bez względu na kolor cery czy włosów. Ja niestety należę do grupy osób, które w czerwieni prezentują się dosyć obciachowo, tanio i nakładając ją na usta zawsze mam wrażenie, że zaczynam wyglądać na przebraną, tak jakbym z czymś przesadziła i to bardzo. To samo tyczy się różowych, fuksjowych odcieni, szarości czy brązów. Mam wrażenie, że świat pomadek nie jest moim miejscem i nie umiem się w nim odnaleźć, bo chociaż posiadam kilka szalonych odcieni, to od dawna mam je tylko by mieszkały na ukochanej toaletce. Od czasu do czasu ścieram z nich kurz, znowu oglądam, przymierzam i kolejny raz upewniam się, że to jednak nie to. Najlepiej czuję się w jasnych, ledwie widocznych odcieniach, typowych "nudziakach" lub przy odrobinie szaleństwa sięgam po kolory zbliżone do dziewczęcego baby pink. Dziś pokażę Wam pomadki, które chwytam najczęściej i chociaż nie doznacie deszczu kolorów i odważnych propozycji, myślę że warto obejrzeć każdą z nich. Wszystkie odcienie pasują do codziennego wyjścia i dobrze się w nich poczujecie zarówno na imprezie, jak i w kościele czy pracy.

poniedziałek, 11 kwietnia 2016



 Słysząc słowo algi morskie, na myśl przychodzi mi piękna rafa koralowa z wymyślnymi kształtami, rozgwiazdami, płaszczkami i zachwycającym dywanem kolorów. Podczas, gdy one z pięknością raczej nie mają za wiele wspólnego (choć mogą się podobać), bo to nic innego jak zielone glony, tak ładnie nazywane plechami lub właśnie algami. Przypisuje im się cudowne, wręcz magiczne działanie. Słyszałam już o odmładzaniu, wyszczuplaniu upiększaniu i leczeniu. Obietnica ta brzmi co najmniej tak jakby tylko one nam do szczęścia były potrzebne, bo przecież spełniają wszystko to o co każda kobieta prosi każdego wieczora klęcząc u stóp łóżka i ze złożonymi rękami i wzrokiem skierowanym w niebo :) Nie wydaje Wam się, że brzmi to trochę jak z reklamy, która niewiele ma wspólnego z prawdą? 




INSTAGRAM

Land of Vanity. Theme by STS.