From Category: luxuryday

wtorek, 31 stycznia 2017






Ulotki na bazach pod makijaż potrafią obiecać wiele. Wygładzenie zmarszczek, zmniejszenie widoczności porów, rozświetlenie czy efekt matowej cery przez cały dzień. Są jak złota rybka, która spełnia marzenia, chociaż czasem ponoć mogą sprostać więcej niż trzem życzeniom. Od lat na straży trwałości mojego makijażu stał podkład. To on miał być tym najważniejszym fundamentem, bez którego nie byłoby o niej mowy. Bazy na mojej toaletce goszczą od niedawna, gdy zakochana w rozświetlonym makijażu postanowiłam zerwać z matem. Szukając wymarzonego efektu porwałam się na azjatyckie kremy BB, które według mnie najlepiej potrafią odtworzyć ten look. Niestety ładnie w nim prezentują się tylko policzki, bo błyszcząca strefa T wygląda po prostu nieestetycznie. Wtedy to postanowiłam odnaleźć bazę, która zajęłaby się tylko tym miejscem na twarzy, ale przy okazji nie wpłynęłaby negatywnie na stan problematycznej cery. Sama nazwa Hourglass sprawia iż zadzieramy głowę w górę i szukamy jej na górnych półkach. Kojarzy mi się z luksusem i dbaniem o każdy najdrobniejszy szczegół. Nie wahałam się ani chwili, gdy zachwycone blogerki w kółko powtarzały, że ich baza Veil Mineral Primer jest najlepszym tego typu produktem do cery tłustej. Dodatkowo skusił mnie fakt iż jest to kosmetyk mineralny, więc nie podejrzewałam go o żadne szkodliwe dla mojej cery składniki. Czy droga baza gwarantuje nam skuteczność i satysfakcję?

INSTAGRAM

Land of Vanity. Theme by STS.