From Category: maseczka
czwartek, 9 czerwca 2016
Od kiedy tylko azjatyckie kosmetyki stały się popularne, a blogerki masowo czytały książki, artykuły i różnego rodzaju publikacje na temat pielęgnacji mieszkających tam kobiet, do łask wróciły maseczki. Te, które dotychczas stosowałyśmy, czyli typowo kremowe, algowe odeszły w kąt, a na świeczniku umieszczono materiałowe, jednorazowe okłady, które zdaniem ekspertów mają działać lepiej. Już jakiś czas temu pisałam Wam dlaczego się tak uważa i co ja sama sądzę o tego typu produktach, które nazwałam najbardziej przerażającymi w mojej pielęgnacji. Bardzo lubię różnego rodzaju płachty i okłady, ale to wcale nie znaczy, że odrzuciłam tradycyjne maseczki. Może i ich działanie uważane je za upośledzone, ale póki będę widzieć efekty, to nie mam zamiaru wymazywać ich z codziennej pielęgnacji. A zdradzając Wam tajemnice powiem, że te błotne i algowe zupełnie mnie uzależniły. Kiedy tylko przeczytałam, że maseczka marki Mizon Pore Clearing Volcanic Mask posiada sześciokrotnie większą zdolność wiązania sebum niż jakakolwiek inna glinka, to wiedziałam, że musi być moja :)
czwartek, 28 stycznia 2016
Od kiedy Instagram zawładnął sercami kobiet i mężczyzn na całym świecie, celebryci, blogerki czy różnego rodzaju firmy prześcigają się w dodawaniu jak największej liczby zdjęć i zdobywaniu tysiąca lajków. I nie ma znaczenia co one przedstawiają, bo była już moda na dziubki, kolorowe brwi, brokat na włosach, kubki ze Starbucks, buty, a od niedawna spotkałam się właśnie ze zdjęciami sławnych osobników z maseczkami na twarzy, w pięknym Spa lub po prostu we własnej prywatnej, bardzo drogiej wannie. Jednak rekordy popularności chyba biją te najbardziej przerażające (przynajmniej dla mnie), mowa oczywiście o maseczkach w płachcie, po które moja bujna wyobraźnia nie pozwalała mi sięgnąć. Od zawsze kojarzyły mi się z psychopatą takim jak Hannibal Lecter, który podstępnie zwabia do swojego domu bezbronną kobietę, a później próbuje ją torturować i oszpecić nakładając maski nasączone różnego rodzaju żrącymi substancjami. Jednak gdy w Polsce z ciekawości sięgnęłam po tą od Bielendy, szybko się nią zachwyciłam i byłam pewna, że na tej jednej się nie skończy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)