From Category: perfumy

sobota, 21 maja 2016






Która z nas nie zna olejków do ciała? Kiedyś znienawidzone przeze mnie za długie wchłanianie i odrzucające uczucie lepkości. Nie cierpiałam momentów, gdy później krzątając się po domu przyciągałam do siebie coraz to większe warstwy kurzu, włosów czy paprochów. Oczywiste więc dla mnie było, że jeśli używam olejków- leżę nieruchomo i patrzę w sufit :)  Z czasem jednak zaczęłam doceniać ich wspaniałe właściwości i drogocenny wpływ na skórę, a efekty uboczne starałam się zignorować. I mogę się założyć, że połowa, albo może i większość (ostatnio dosyć słabo mi idzie odgadywanie statystyk) olejki stosuje jako bogatszy zamiennik balsamu, kremu czy do pomocy przy odżywianiu włosów.  Jednak moje drogie one są bardziej wszechstronne niż mogłoby się wydawać! Wykorzystywanie ich do natłuszczania to tylko wierzchołek góry lodowej z wszystkich wspaniałych właściwości. Dziś poszperamy i spróbujemy się zastanowić do czego jeszcze można by było je wykorzystać. Ja podam swoje przykłady, a Wy koniecznie podzielcie się Waszymi pomysłami. Razem stworzymy przydatną listę najlepszych sposobów wykorzystania olejków :)


olejek


poniedziałek, 14 grudnia 2015




Cześć!

Nie jestem fanką perfum i nigdy nie czułam potrzeby by posiadać te z wyższych półek, od znanych projektantów czy celebrytów. Wymagam od nich tylko trwałości i by zapach był taki mój, czyli połączenie słodyczy, klasy, świeżości i "tego czegoś". Chyba nie posiadam swojego ideału. Zapachu, który by mnie zaczarował, uwiódł, sprawił, że poczułabym się elegancką kobietą w wielkim mieście, z drogą torebką i kubkiem Starbucks w ręku. Lub szaloną imprezowiczką, której słodka woń perfum dodaje pewności siebie, siły i energii. W klubie przyciągałaby wzrok mężczyzn, kobiet, barmanów, ochroniarzy i kolorowych tancerek. A może tak naprawdę powinien pasować do pani domu, takiej bardzo zajętej kobiety, krzątającej się w pięknie wyprasowanym fartuszku, z dzieckiem na ręku i marzącej o wielkim świecie? Sama nie wiem i chyba dlatego tak trudno znaleźć mi swojego ulubieńca, choć na razie na szczycie listy są flakoniki od Chanel No5, Flower Bomb od Viktor & Rolf i Lady Million by Paco Rabanne. Tylko one w jakimś stopniu spełniają moje oczekiwania i zawsze chętnie do nich wracam. 
Dziś jednak chciałabym Wam opowiedzieć o wodzie toaletowej i dezodorancie w sprayu marki B.U.- RockMantic, których nigdy wcześniej nie znałam i podejrzewam, że gdybym zobaczyła je stojące na półce w drogerii, to tylko opakowanie przyciągnęłoby na chwilę mój wzrok, ale na pewno nie zdecydowałabym się na ich zakup. Myślcie, że jestem zadowolona, że jednak miałam okazję je testować?
 Zapraszam na post!


INSTAGRAM

Land of Vanity. Theme by STS.